27 marca 2023

Szkoła Podstawowa nr 377

Spotkanie wolontariuszy akcji Żonkile ze świadkiem historii, p. Elżbietą Ficowską, najmłodszym dzieckiem ocalonym przez Irenę Sendlerową

Zostanie wolontariuszem akcji Żonkile upamiętniającej kolejne rocznice wybuchu powstania w warszawskim getcie wymaga gruntownego przygotowania. Przyszli wolontariusze przechodzą szkolenie, które ma ich do tej odpowiedzialnej funkcji przygotować. Biorą udział także w organizowanych przez muzeum Polin dorocznych spotkaniach młodzieży ze świadkiem historii. Zazwyczaj była nim p. Krysia Budnicka, którą niejednokrotnie gościliśmy również i w naszej szkole, lecz tym razem gościem specjalnym była młodsza koleżanka ze stowarzyszenia Dzieci Holocaustu Pani Krysi, p. Elżbieta Ficowska.

Życiorys Pani Elżbiety to gotowy scenariusz na fascynujący i wzruszający film. Ona sama o sobie mówi, że ma w życiu masę szczęścia, głównie do ludzi, gdyż los, pozbawiając ją biologicznych rodziców na bardzo wczesnym etapie życia, postawił na jej drodze całą gromadę mądrych, dobrych, wyjątkowych osób. Którzy zasłużyli się jako wybitni Polacy w najnowszej historii naszej ojczyzny. Nie sposób nie przyznać jej racji – z getta, jako półroczne niemowlę, na chwilę przed rozpoczęciem wielkiej akcji likwidacyjnej w 1942 roku uratowała ją Irena Sendlerowa, zaś adoptowała jej przyjaciółka i bliska współpracownica Stanisława Bussoldowa – również „Sprawiedliwa wśród narodów świata”; w harcerstwie patriotyzmu uczyli instruktorzy z Szarych Szeregów; przyjacielem, a potem i towarzyszem życia był poeta Jerzy Ficowski. W końcu, w czasie działalności opozycyjnej w Komitecie Obrony Robotnika współpracowała i przyjaźniła się z samym Jackiem Kuroniem, a w czasie sprawowania przez niego funkcji ministerialnej była jego doradcą i rzecznikiem.

Przez blisko 2 godziny Pani Elżbieta snuła historię swojego życia - utraconej tożsamości, której jedynym śladem i pamiątką po żydowskich rodzicach była srebrna łyżeczka z wygrawerowanym imieniem i datą urodzenia i poszukiwaniu samej siebie, odkrywając swoje korzenie. Słuchaliśmy tej opowieści z zapartym tchem, nie tylko jako lekcji historii, ale przede wszystkim głębokiego poszanowania drugiej osoby i humanizmu. Wyszliśmy z tego spotkania bardzo ubogaceni.

D.D.

Kategorie